|
Biblioteka Główna, ul. Legionów 66 „Lepiej palić fajkę niż czarownice” - spotkanie z księdzem Adamem Bonieckim 25 stycznia 2012 Artykuł ze strony http://www.kopernik.kalisz.pl/news.php
Spotkanie z księdzem Adamem Bonieckim (25 stycznia, 16:00) połączono z prezentacją nowej publikacji księdza, "Lepiej palić fajkę niż czarownice". Skromny, bo liczący zaledwie 25 sztuk, nakład książkowy rozszedł się błyskawicznie, tym bardziej, że środowe spotkanie było przecież okazją do zdobycia osobistej dedykacji autora.
I tym razem licznie przybyłych do Miejskiej
Biblioteki Publicznej im. Adama Asnyka kaliszan słynący z bogactwa
odniesień kulturowych i barwnego przekazu ksiądz Adam Boniecki nie zawiódł!
Do roku 2011 naczelny "Tygodnika Powszechnego" pozostaje jego
aktywnym, recenzenckim wsparciem już jako redaktor senior. Każda rozmowa z Adamem Bonieckim jest, mimo towarzyszących tłumów, rozmową indywidualną. Chyba jak nikt inny, Boniecki potrafi dystansować się do kościoła instytucjonalnego i bycia księdzem. Prowadzący spotkanie w "pałacyku", dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Adama Asnyka, Adam Borowiak, wykorzystywał fragmenty autorskich wypowiedzi publicysty zaczerpniętych z nowej książki. Boniecki prowokowany i wywoływany niejako do odpowiedzi, dawał liczne dowody nieprzeciętnemu intelektowi: przyciągał lekkością skojarzeń, barwnymi anegdotami, a przede wszystkim ujmującą słuchacza zdolnością do refleksji niepozbawionej autokrytyki.
Rozmowę z księdzem rozpoczęła dygresja o
współczesnym nacjonalizmie i nadużywaniu ideologii patriotycznej w walce
"prawdziwych" Polaków przeciwko "nieprawdziwym" Polakom. Boniecki
zwrócił uwagę na dzielący rodaków nie tylko kontrowersyjny, emocjonalny
patriotyzm, ale też fanatycznie zawłaszczany katolicyzm, pełen ignorancji i
napastliwości, dający prawo do moralnych nadużyć (kontekst tytułu
książki: "palenie czarownic").
Kościół zalękniony, szukający dialogu z
człowiekiem, zbyt często krytyczny i nietolerancyjny dla odmienności.
Kościół instytucjonalny, zapominający o Dobrej Nowinie, wygodny i
sformalizowany, nieidący z duchem czasu. Właśnie o kościele "trudnym"
potrafi rozmawiać ksiądz Adam Boniecki. To wielka siła duszpasterstwa. Z
drugiej strony wspomina swoich licznych świętych - niekanonizowanych, często
tak oddalonych od Kościoła. Paradoksalnie nazywa ich przyjaciółmi Nieba,
pozwalającymi "przetrwać w wierze". Boniecki nie dezawuuje i nie ubarwia
prawd wiary. Broni katolików, mimo ich "ponurego chrześcijaństwa".
Sprzeciwia się trywialnym doktrynom głoszonym zbyt kategorycznie i
arbitralnie z ambony kościelnej, podkreślając, iż prawdziwe świadectwo
wykuwa się w czynie i poszanowaniu dla innych - niż własne - poglądów.
Ksiądz Boniecki podkreślił kryzys dialogu - nie tylko w wymiarze
ekumenicznym, ale przede wszystkim w braku komunikacji czy gotowości do
rozmowy człowieka z człowiekiem.
A czym jest według Adama Bonieckiego
optymizm chrześcijański? Prostą, nienachalną manifestacją cichej wiary.
To postawa człowieka wewnętrznego. Bo radość chrześcijańska daleka jest od
spektakularnych, nietrwałych emocji. W uniesieniu lub afekcie tak lekko i
łatwo przecież osądzamy innych w imię naszych, "jedynie słusznych" racji.
Optymizm chrześcijanina wyraża nadzieja, pozwalająca dostrzec w bliźnim
dobro. Dobro wynikające z pokory i szacunku wobec człowieka w jego
uwikłaniach, problemach. Dobro, "które Bóg może wyprowadzić z największego
zła".
Boniecki odniósł się też do uwagi o
zmaskulinizowaniu kościoła w Polsce, podkreślając jednak niebagatelny
wkład kobiet w życie zakonne, ale też duszpasterstwo świeckich z udziałem
pań. Ksiądz Adam Boniecki był nad Prosną po raz pierwszy, wyłączając krótki, sprzed kilkunastu lat, przejazd przez miasto i spotkanie z biskupem kaliskim. Rano odprawił mszę u ojców franciszkanów, a po najstarszym polskim grodzie oprowadzał księdza dyrektor Borowiak, od którego - a w imieniu kaliszan - ksiądz Adam Boniecki otrzymał kolejne zaproszenie.
Tekst: Witold Torbiarczyk |