|
Biblioteka Główna, ul. Legionów 66 „Kieszonkowiec słów” - spotkanie z Wojciechem Kuczokiem (z cyklu „Młodzi bibliofani prezentują”) 20 stycznia 2012
Gdy w listopadzie 2009 roku tematem prowadzonego przez profesora
Przemysława Czaplińskiego wykładu zatytułowanego
„Najnowsza
literatura polska” była powieść Wojciecha Kuczoka „Gnój”,
czytelnicy nie wiedzieli jeszcze, że będą mieli okazję
poznać pisarza osobiście. Stało się to faktem 20 stycznia
2012 roku. Spotkanie to zainaugurowało cykl „Młodzi bibliofani prezentują”, którego prowadzącymi będą studenci Wydziału Filologii Polskiej i Klasycznej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Zakładu Filologii Polskiej w Kaliszu. Jako pierwsi w tę rolę wcielili się Agnieszka Gierz i Michał Hynas.
Wojciech Kuczok – prozaik, poeta, scenarzysta, krytyk filmowy, speleolog. Ukończył Uniwersytet Śląski. Znany jest przede wszystkim dzięki poruszającej problemy przemocy w rodzinie powieści „Gnój”, za którą dostał w 2003 r. Paszport Polityki, Nagrodę Literacką Nike w 2004, a także Nagrodę Krakowska Książka Miesiąca. Napisał scenariusz do filmu Magdaleny Piekorz „Pręgi”, który zdobył w 2004 r. główną nagrodę na festiwalu filmowym w Gdyni. Autor monodramu „Doktor Haust”. Twórczość: „Opowieści samowite”, „Larmo”, „Opowieści słychane”, „Szkieleciarki”, „Widmokrąg”, „Opowieści przebrane”, „To piekielne kino”, „Senność”, „Moje projekcje”, „Spiski. Przygody tatrzańskie”. M.in. tę ostatnią książkę autor promował w Kaliszu.
Skąd się wziął tytuł spotkania „Kieszonkowiec
słów”? Agnieszka Gierz uprzedziła:
Musimy państwu zakomunikować, że na sali
znajduje się kieszonkowiec. Jednak prosimy zachować spokój, gdyż jest to
kieszonkowiec słów.
Oto on – Wojciech Kuczok.
Okazało się, że pisarz jest miłośnikiem podróży koleją, podczas których
stara się uchwycić zasłyszane dialogi. Niestety niekiedy jest to trudne,
ponieważ jazda pociągiem (zwłaszcza zimą) to zmaganie się z żywiołami:
(…) specyfika podróżowania koleją w Polsce
zimą niestety troszeczkę uniemożliwia podkradanie właśnie tych opowieści
ludziom z tej prostej przyczyny, że warunki nie są sprzyjające, (…)
przedziały są makabrycznie przegrzane. W polskich pociągach nie da się
zmniejszyć ogrzewania, bo ono albo działa na maksa, albo wcale. (…) Więc
ludzie w takich warunkach zazwyczaj śpią po prostu. Nie mówią, nie ma co
kraść, nie ma się czym inspirować.
Na studia nasz gość dojeżdżał tramwajami,
dzięki czemu miał okazję posłuchać ludzi z różnych warstw społecznych:
(…) jeżdżąc przez te wszystkie lata studenckie tramwajami, zdążyłem się
wiele nasłuchać i było to przydatne. Michał Hynas dostrzegł u Kuczoka skłonność do poetyzowania opowiadań i zapytał, czy jest to pozostałość po okresie, kiedy pisał wiersze. Zdecydowanie tak. Nie przestałem nigdy myśleć (…) tak jak poeta. Zaczynałem od pisania wierszy, przez parę lat wydawało mi się, że to jest ten doskonały środek na to, żeby móc połączyć jakąś anegdotę wyłapaną z rzeczywistości, która wydawałaby się czymś wykraczającym poza taką właśnie szarość dnia codziennego i stanowiącą punkt wyjścia do jakiejś sytuacji lirycznej, połączyć to z jakimś poetyckim frazowaniem. Autor przyznał, że jego wiersze z czasem stały się coraz bardziej przegadane, rozwlekłe i niezdyscyplinowane, dlatego doszedł do wniosku, że powinien coś zmienić w swoim stylu. Przejście od poezji do prozy było dla niego dosyć krótkim procesem. Przełomem stało się opowiadanie „Dioboł”. Pisarz przyznał się do inspiracji Gombrowiczem. Ponadto opowiadał o łączeniu w swojej twórczości elementów realistycznych i fantastycznych. Wojciech Kuczok zaprezentował dwa teksty: „Prawdopodobnie diabeł” (jeszcze niepublikowany) oraz „Udręka i ekfraza”. Ci czytelnicy, którzy do tej pory znali pisarza tylko z książki „Gnój” i spodziewali się, że na spotkaniu będą poruszane równie poważne problemy, mogli być nieco zaskoczeni niektórymi fragmentami. Mimo to, sądząc po reakcjach, świetnie bawili się słuchając opowieści o nietypowych zdarzeniach, jakie rzekomo mogą mieć miejsce w kościołach.
Osobnym wątkiem spotkania była pasja Wojciecha Kuczoka – speleologia. Pisarz zajmuje się tym już 30 lat i ma na koncie spenetrowanie wielu jaskiń. Opowiedział o niebezpieczeństwach czyhających wewnątrz. Zaznaczył jednak, że stara się przesadnie nie ryzykować i stosuje środki ostrożności. Michał Hynas poruszył temat najnowszej książki, którą autor aktualnie pisze – „Skazany na włóczęgostwo”. Pisarz przyznał się, że tytuł ten pasuje do niego. Szczególnie chętnie jeździ w góry. Agnieszka Gierz wspomniała o nienapisanej, a zapowiadanej książce „Pleśń”. Miała ona być historią opowiedzianą w „Gnoju” z tą różnicą, że narratorem byłby inny bohater. Autor stwierdził, że zrezygnował z tego pomysłu. Ponieważ już nieraz był pytany o to, czy zamierza ją napisać, prawdopodobnie zastosuje sprawdzoną metodę – stworzy zupełnie inną książkę, której nada tytuł „Pleśń”. Wojciech Kuczok opowiadał także o niedoczytanych książkach. Wśród nich wymienił m.in. twórczość Manna i Dostojewskiego oraz część współczesnych reportażystów.
Publiczność pytała m.in. o gwary w powieściach
autora:
U mnie może być bohater, który mówi po śląsku,
drugi po góralsku, trzeci jest jakimś ulicznikiem, czwarty jest naukowcem
itd. Staram się gdzieś wykorzystywać tę mnogość różnych polszczyzn, a
wychowałem się między dwiema gwarami, więc to były moje pierwsze języki
obce, których się nauczyłem, i ostatnie zresztą.
Tekst, fot.: Marcin Galant Kliknij na zdjęcie aby powiększyć obraz... |