Biblioteka Główna,
ul. Legionów 66
Spotkanie z Arkadiuszem Pacholskim, promocja jego najnowszej książki „Niemra”
25 listopada 2011
Arkadiusz Pacholski - kaliski pisarz i historyk, absolwent tutejszego
Liceum im. Adama Asnyka oraz Uniwersytetu Wrocławskiego.
Jego twórczość jest znana nie tylko kaliszanom. Publikował
także w paryskiej „Kulturze”, „Literaturze”, „Twórczości”,
„Arkuszu”, „Akancie”, „Kwartalniku Literackim”, „Gazecie
Wyborczej” i „Rzeczpospolitej”. Wyróżniony przez Fundację
Kultury, laureat nagród Fundacji Turzańskich z Toronto i
Fundacji Kościelskich oraz Medalu Młodej Sztuki „Głosu
Wielkopolskiego”.
Jego Salony Literackie, do których zaprasza znane osoby ze świata
literatury, goszczą w Bibliotece Głównej. Tym razem jednak, jako autor
książki, to on sam był bohaterem spotkania poprowadzonego przez prof. UAM
dr. hab. Piotra Łuszczykiewicza. Okazją była promocja najnowszej powieści
„Niemra”.
Pierwsza część spotkania należała do aktorki kaliskiego Teatru im. Wojciecha
Bogusławskiego, Izabeli Beń, która przeczytała fragment powieści.
Druga część to dyskusja Arkadiusza Pacholskiego i Piotra Łuszczykiewicza.
Moderator spotkania przyznał, że zna pisarza jeszcze z czasów szkolnych i
ponad 30 lat obserwuje jego twórczość literacką. Zauważył, że „Niemra” jest
napisana innym językiem, niż dotychczasowe dzieła. Określił to mianem
powtórnych „pisarskich narodzin”.
Akcja „Niemry” rozgrywa się w kaliskich realiach II wojny światowej. Ze
strony Piotra Łuszczykiewicza padło pytanie, dlaczego autor wybrał akurat
ten trudny okres historii. Arkadiusz Pacholski przyznał, że brał pod uwagę
możliwość osadzenia akcji np. przed I wojną, ale doszedł do wniosku, że nie
potrafiłby pisać o czasach, których nie zna nawet z opowieści. Przyznał
jednak, że są autorzy, którzy podejmują się takiego zadania. Nie zdecydował
się również na lata 80. XX wieku, gdyż to pociągnęłoby za sobą konieczność
poznawania specyfiki pracy służb specjalnych. To zagadnienie jest mu obce, a
wręcz niemiłe.
Autor opowiedział o pewnych szczegółach dotyczących procesu powstawania
dzieła, takich jak pozyskiwanie źródeł o Kaliszu z czasów wojny. Efekt jego
pracy to osadzenie akcji w mieście, którego opisany obraz jest bardzo
zbliżony do rzeczywistego, włącznie z szyldami większości sklepów.
Wprowadzone zostały autentyczne nazwiska osób, w tym komendanta kaliskiego
Gestapo i rozstrzelanych, ale już główne postacie powieści są fikcyjne.
Poruszony został również wątek pojawiających się w książce języków obcych,
których obecność jest świadectwem wielokulturowości Kalisza.
Arkadiusz Pacholski uznał, że „Niemra” nie jest typowym kryminałem, w którym
czytelnik ma możliwość obserwowania śledztwa mającego wykazać, kto dokonał
zabójstwa. Ponadto stwierdził, iż jest to bardziej powieść obyczajowa niż
historyczna, ponieważ II wojna światowa to dosyć bliski czas, wciąż obecny w
rozmowach wśród Polaków.
Trzecia część spotkania należała do publiczności, która miała wiele pytań i
refleksji. Krzysztof Martyna, na podstawie usłyszanego fragmentu, odkrył w
„Niemrze” liczne aforyzmy. Stanisława Łasman, autorka „Wojennych losów
nastolatki”, podarowała Arkadiuszowi Pacholskiemu egzemplarz swojej książki
wraz z dedykacją. Dr Anna Szurczak doceniła wiedzę historyczną autora, choć
on sam nie krył, że unikał pewnych zagadnień, co do których nie miał
pewności.
Poruszona została kwestia tytułu książki.
Autor przyznał, że pierwotnie planował wersję „Falszdojczka” (niem.
falsch
deutsche), wymyślony przez siebie
neologizm oznaczający Polkę, która podpisała volkslistę wyłącznie dla
uniknięcia represji. Wydawca stwierdził, że jest to zbyt trudny wyraz.
„Niemra” to jednoznacznie pogardliwe określenie Niemki. Słowo to, jak
zaznaczył autor, pojawia się w treści, więc nie musiał daleko szukać.
Inne kwestie poruszane przez publiczność to utożsamianie lub nieutożsamianie
się pisarza z poglądami bohaterów oraz język powieści. Arkadiusz Pacholski
nie krył, że nie zawsze zgadza się z tym, co mówią jego postacie literackie.
W kwestii języka unikał wyrazów, które z pewnością weszły do słownika po
wojnie, ale jednocześnie nie chciał zbytnio archaizować słownictwa.
Kolejne pytanie dotyczyło kwestii jak długo powstawała „Niemra”. Autor pisał
książkę cztery lata, ale z licznymi przerwami. Chciałby, aby stworzenie
następnego dzieła zajęło mniej czasu.
Na zakończenie Arkadiusz Pacholski przybliżył czytelnikom zarys kolejnej
swojej książki, której punkt wyjścia stanowić ma historia opowiedziana przez
sąsiadów, potomków volksdeutschy. Główną bohaterką również będzie kobieta.
Autor twierdzi, że pisząc o mężczyźnie ma tendencję do upodabniania go do
siebie.
Wszystkie przywiezione na ten wieczór egzemplarze „Niemry” zostały
sprzedane, a autor po spotkaniu wpisywał dedykacje. Obiecał także, że osoby,
które chcą jeszcze nabyć książkę, mogą to uczynić w Księgarni Staromiejskiej
w Kaliszu.
Warto dodać, że jest również możliwość wypożyczenia jej w naszej Bibliotece.
Tekst, fot.: Marcin Galant
Kliknij na zdjęcie aby powiększyć obraz...