Biblioteka Główna,
ul. Legionów 66
„Jak to się robi – tajemnice kierownika produkcji” -
spotkanie z Januszem Bolesławem Czechem
21 października 2011
Nie po raz pierwszy w kaliskiej Bibliotece Głównej pojawił się motyw
filmu. Książka i film są sobie bliskie choćby z tego powodu, że wiele dzieł
literackich zostało zekranizowanych. W piątek, 21 października 2011 roku
można było posłuchać kierownika produkcji Janusza Bolesława Czecha,
absolwenta Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Wyższego
Zawodowego Studium Organizacji Produkcji Filmowej i Telewizyjnej PWSFTviT w
Łodzi, po trzydziestu siedmiu latach pracy posiadającego imponujący dorobek
zawodowy.
Był on kierownikiem produkcji filmów i seriali fabularnych, m.in. „1920.
Wojna i miłość”, „Pułkownik Kwiatkowski” (producent
wykonawczy), „Modrzejewska”, „C. K.
Dezerterzy”, „Akcja pod Arsenałem”, a ponadto reklam. Ma na koncie
współpracę z reżyserami światowego formatu, m.in. z Romanem Polańskim
(filmy: „Pianista”, „Oliver Twist”), Oliverem Stonem („Dowód życia”),
Stevenem Spielbergiem („Monachium”), Andrzejem Wajdą („Ziemia Obiecana”),
Volkerem Schlöndorffem („Strajk – bohaterka Gdańska”), Andrew Adamsonem („Shrek”,
„Opowieści z Narnii”), Mamoru Oshii („Ghost in the Shell”, „Avalon”).
Obecnie przygotowuje serial dla Telewizji Polskiej – „Komisarz Aleks”.
Proces powstawania filmu kojarzy się widzom nieodłącznie z reżyserem,
aktorem, scenografem, kamerzystą. A kim jest kierownik produkcji? Gościom
przybyłym na spotkanie starała się to przybliżyć Paulina Czech, córka
Janusza Bolesława, która sama nieraz miała dylemat, jak wyjaśnić rozmówcom
czym zajmuje się jej ojciec:
(…) Jako dziecko kierownika produkcji wielokrotnie w moim życiu
doświadczyłam, właściwie to od dzieciństwa pytali kim są twoi rodzice? Mama
jest lekarzem. A tata? Tata pracuje w filmie. Aha, a co robi? Jest
kierownikiem produkcji filmu. Czyli co, trzyma kamerę, tak? Nie, nie trzyma
kamery. Jest reżyserem? No nie, nie jest reżyserem. To co on może w tym
filmie robić w takim razie? I zwykle bardzo trudno było ludziom zrozumieć,
szczególnie ludziom w młodym wieku, że proces tworzenia filmów to nie jest
tylko trzymanie kamery, granie i reżyserowanie. (…)
Przechodząc do sedna sprawy wyświetliła
specjalne plansze, z których można było dowiedzieć się jak wygląda proces
tworzenia filmu (development,
okres przygotowawczy, okres zdjęciowy, postprodukcja, dystrybucja).
Szczególnie ciekawe okazały się opowieści Janusza Bolesława Czecha o
przygodach podczas nagrywania filmów, takie jak zagubienie przez kasjerkę na
plaży w Łebie klucza od kasy pancernej (być może do dziś leży on w piasku)
przy kręceniu serialu „Trzy szalone zera”. Brak klucza, tyle że od
samochodu, przez pięć godzin uniemożliwiał wejście do pojazdu podczas zdjęć
do „Opowieści z Narnii”. Ogólnie rzecz biorąc – nawet najmniejszy drobiazg
może być przyczyną kłopotów.
Oprócz zarządzania budżetem, zadaniem kierownika produkcji jest także załatwianie stosownych zezwoleń.
Szczególnie trudne było uzyskanie zgody na zamknięcie szlaku turystycznego w
środku sezonu. Do najśmieszniejszych przygód należy zaliczyć posądzenie
przez pewną panią ekipy filmowej o przyczynienie się do śmierci jej kanarka!
Można było dowiedzieć się jak na potrzeby filmu Olivera Stone’a szukano w
Europie gór podobnych do Kaukazu, jaka była reakcja reżysera na spóźnienie
ekipy oraz jak ważny jest właściwy dobór aktorów. Kolejny problem to duża
ilość granych przez nich ról, co stanowi przyczynę ograniczonej ich
dyspozycyjności. Przy planowaniu produkcji trzeba też liczyć się z
technicznymi możliwościami sprzętów. Widzowie zobaczyli ponadto plansze z
planem pracy podczas produkcji oraz wiele fotografii.
Moderator, Robert Kuciński pytał m.in. o pewne szczegóły, np. czy sceny,
które w chronologii dzieli wiele lat kręci się tego samego dnia, czy Polacy
są specjalistami od robienia czegoś wielkiego za małe pieniądze oraz o
relacje kierownika produkcji z reżyserem. Dla publiczności interesującym
zagadnieniem okazał się dobry stopień profesjonalizmu polskich ekip
filmowych w porównaniu z zagranicznymi.
Tekst, fot. spotkania: Marcin Galant
Kliknij na zdjęcie aby powiększyć obraz...