NIECH ŻYJE BAL
/…/
Niech żyje
bal,
bo to życie to bal jest nad
bale,
niech żyje bal
drugi raz nie zaproszą nas
wcale.
Orkiestra gra,
jeszcze tańczą i drzwi są
otwarte,
dzień wart jest dnia
i to życie zachodu jest
warte!
A. Osiecka
TRZEBA CHODZIĆ W MASCE
poszłam w masce zwinięta w
pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi w migocące
sierpy
szczęście mnie nie poznało i
tańczyło ze mną
nie wiedząc, że to jestem ja,
której nie cierpi
i los też mnie nie poznał i
pomyślał sobie
czemuż mam nie dogodzić tej
obcej osobie
M. Pawlikowska-Jasnorzewska
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
(24 XI 1891 – 9 VII 1945)
i Agnieszka Osiecka (9 X 1936 – 7 III 1997)
- dwa wymiary kobiecego świata obecne w poezji, zaklęte w słowie i słownym
obrazie. Kobiety z uwagą piszące o problemach egzystencjalnych, przemijaniu
i ciągłym poszukiwaniu wielkiego uczucia. Poważnie i frywolnie, dosłownie i
metaforycznie. Daty ich urodzin i śmierci dzieli ponad pięćdziesiąt lat, ale
obie z równym literackim powodzeniem próbowały przekazać w poezji sposób
swojego patrzenia na miłość i ulotność życia.
AGNIESZKA OSIECKA.
Poetka i prozaik, dziennikarka, reżyser teatralny i telewizyjny.
Najsłynniejsza polska autorka
tekstów do piosenek – napisała ich ponad dwa tysiące
dla takich wykonawców jak
Maryla Rodowicz,
Skaldowie,
Kalina Jędrusik,
Magda Umer,
Seweryn Krajewski,
Anna Szałapak,
Krystyna Janda,
Irena Santor czy Stenia Kozłowska.
Laureatka wielu nagród i wyróżnień na festiwalach.
AGNIESZKA OSIECKA – KOBIETA,
ciągle poszukująca szczęścia w związkach z mężczyznami, błądząca, spełniona
tylko na chwilę i pełna wątpliwości, pragnąca ciągłej wysokiej temperatury
uczuć i ich wyrażania.
Poetka mawiała, że jej związek z piosenką miał być romansem obliczonym na
studenckie wakacje, a stał się związkiem na całe życie. Stworzenie takiego
związku w życiu stało się zadaniem przekraczającym siły i gotowość
psychiczną poetki, choć uczucie połączyło ją m.in. z Wojciechem Frykowskim,
Markiem Hłasko, Jeremim Przyborą i Danielem Passentem (z którym miała córkę
Agatę). Wątek ciągłego poszukiwania i niechęci do osiągnięcia dojrzałości
pojawia się bardzo często w utworach Agnieszki Osieckiej.
CHCĘ BYĆ DZIEWCZYNKĄ
/…/
Nie chcę sztywną być małżonką
i lekarstwem na zły czas,
ani grzeczną być Japonką
ani tą, co puszcza gaz.
Z twoją matką mnie nie
kojarz,
nie mów, jak mam mądrze żyć,
chcę być twoja, twoja, twoja…
niech tam sobie lata płyną…
Pozwól mi być dziewczyną,
dziewczyną,
pozwól mi być dziewczyną,
dziewczyną…
pozwól mi być dziewczyną,
dziewczyną…
SAMA CHCIAŁA
/…/
Tak chodzić do szkół
wszędzie po troszku –
myśli i nerwy mieć w proszku.
Znaleźć i zgubić,
co matka dała.
Sama chciała, sama chciała…
Tak się niemądrze
w niemądrych kochać –
nie trwać, nie czekać, nie
szlochać.
Potem zazdrościć
tej, co płakała.
Sama chciała, sama chciała…
Teksty piosenek napisane przez Agnieszkę
Osiecką zostały zebrane m.in. w tomikach:
ŻYWA REKLAMA, LISTY
ŚPIEWAJĄCE, SZTUCZNY MIÓD, ŚPIEWAJĄCE PIASKI, SENTYMENTY, KOLORY, WYSZŁAM I
NIE WRÓCIŁAM, ZA CHWILĘ. Znana
wszystkim MAŁGOŚKA,
czy
NIECH ŻYJE BAL,
NIM WSTANIE DZIEŃ
lub
CZY TE OCZY MOGĄ
KŁAMAĆ
na stałe weszły do kanonu cytatów. Choć umiejętność powoływania do istnienia
takich tekstów piosenek to rzecz bezcenna, sama ich autorka mówiła:
„życie mnie bardziej męczy
niż pisanie”,
lekkość i łatwość tworzenia podsumowując we właściwy sobie sposób: „Wiele
kobiet ma znacznie ciekawiej ułożony dzień, Coś sobie szyją, haftują itp.
Kobiety w Polsce potrafią wiele różnych rzeczy, a ja nic. Żyję otoczona
papierem. To, że od dobrych kilkunastu lat piszę rzeczy do śpiewania, wydaje
mi się czasem przedziwnym snem, jakbym bez końca siedziała w tej samej
klasie, korzystając przy tym z jakiejś niebywałej taryfy ulgowej”.
talent
trzymam cię w ramionach jak
kruchą porcelanę
dotykam ostrożnie żeby się
nie sparzyć
bo wiem, że to przyziemne
ciepłe ciało
chowa w sobie niebiańską
iskrę
Agnieszka Osiecka nie żyje od
czternastu lat (zm. 7 marca 1997 roku), a w roku 2011 9 października mija
75. rocznica jej urodzin. W Programie
Trzecim Polskiego Radia żyje, ciągle odbywającymi się tam koncertami,
STUDIO im. Agnieszki
Osieckiej, dorobkiem artystycznym
poetki opiekuje się powołana przez
AGATĘ PASSENT
Fundacja „OKULARNICY”. W Sopocie z powodzeniem działa
TEATR ATELIER im. Agnieszki
Osieckiej,
z którym związana była od 1994 roku, pisząc dla tej sceny sztuki i piosenki,
gdyż była także autorką dramatów, prozy i wspomnień:
ROZMOWY W TAŃCU, SZPETNI
CZTERDZIESTOLETNI,
NA POCZĄTKU BYŁ NEGATYW.
MARIA PAWLIKOWSKA–JASNORZEWSKA nazywała siebie
„pogodnym więźniem
własnego serca” i temu
wyznaniu pozostała wierna. Traktowano jej twórczość jako specyficzny wzorzec
„poezji kobiecej”, w której miłość, jej uniesienia, dramaty rozstań i
przemijanie (także urody i młodości) stanowią główny temat liryków. Była też
kobietą odważnie traktującą erotyzm i zmysłowość, głoszącą, że życie bez
miłości nie ma sensu.
Z wielu powodów i dla smutków
wielu
Chciałabym mieć poduszkę z
chmielu
Zapach tych lekkich
siwozłotych szyszek
Przynosi mocny sen – zjednywa
ciszę
Gdzieś to słyszałam albo mi
się śniło
„chmiel na bezsenność, a sen
na bez miłość”
Poduszkę z chmielu gdy sobie
umościsz
Zaśnij bo na cóż życie bez
miłości…
Będąc ulubienicą elit i obiektem męskich westchnień przez całe życie
cierpiała skrywając pod „pancernym” gorsetem garb i skrzywienie kręgosłupa.
Poetka chciała kochać miłością ciepłą, choć
kokieteryjną i przekorną, miłością pełną zaklęć, zauroczeń i magii, wieczną,
a jednocześnie kruchą jak otaczający świat. W życiu osobistym przeżyła trzy
małżeństwa, z których dopiero ostatnie, z lotnikiem
STEFANEM JERZYM
JASNORZEWSKIM
okazało się szczęśliwe.
Równocześnie z twórczością liryczną, bliską
Skamandrytom, rozwijała twórczość dramaturgiczną, w której przywoływała te
same motywy, co w poezji: miłość i walka o „równouprawnienie w miłości”,
niezgodę na nieubłagane prawa natury, problem starości i przemijania.
Najciekawsze spośród tych sztuk są dramaty
KOCHANEK SYBILLI
THOMPSON, MRÓWKI
oraz groteskowa
BABA-DZIWO,
będąca ostrą satyrą na totalitaryzm.
W słowie poetyckim Jasnorzewska po mistrzowsku operowała miniaturą,
zakończoną celną, często zaskakującą pointą:
MIŁOŚĆ
Nie
widziałam Cię już od miesiąca
I nic.
Jestem może bledsza, trochę śpiąca,
trochę
bardziej milcząca.
Lecz
widać można żyć bez powietrza.
Najbardziej znane tomiki wierszy Marii
Pawlikowskiej–Jasnorzewskiej noszą tytuły:
RÓŻOWA MAGIA, POCAŁUNKI,
DANCING, GOŁĄB OFIARNY, WACHLARZ, CISZA LEŚNA, PARYŻ, PROFIL BIAŁEJ DAMY,
RÓŻE I PŁONĄCE LASY.
ZAPOMNIANE POCAŁUNKI
Kto liczy nasze pocałunki?
Kto na nie zważa?
Ludzie mają troski, sprawunki,
Bóg światy stwarza…
Zapomniane przez nas dwoje ich
różowe mnóstwo
spada na dno naszych dusz
jak płatki miękkich,
najpiękniejszych róż…
Tam leżą i ciasno zduszone na
sobie
słodkim olejkiem się pocą
Który rozpachnia się w nas
każdą nocą
i każdym ranem,
i życia zwykłego jesienne
ubóstwo
czyni róż krajem, perskim
Gulistanem.
Kto nasze pocałunki liczy?
Kto na nie zważa?
Bóg światy stwarza,
nie zapisuje w księgach
słodyczy…
M. Pawlikowska–Jasnorzewska
…pocałunki.
Te znad rzeczki,
te z łąki,
te z lasu,
te pośpieszne, bo nie masz
już czasu,
te gorące, zadyszane,
i te senne nad ranem,
i te pornograficzne,
te kradzione od żony
i te kłamstwem słodzone,
tamte z klatki schodowej
i
z windy,
te miętowe i te anyżkowe,
i te inne od innych,
a na końcu – te troszkę mokre
od łez,
po których nie ma już śladu,
a przecież
jest.
Agnieszka Osiecka
Tekst: Joanna Mąkosza
Fot. wystawy: Marcin Galant
Kliknij na zdjęcie aby powiększyć obraz...