Logo Biblioteki Publicznej

Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Asnyka w Kaliszu

Filia nr 9, ul. Serbinowska 1A

Wystawa „Poezja w kobiecym wydaniu – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Agnieszka Osiecka”

5 października - 30 listopada 2011

 

NIECH ŻYJE BAL                                                            

/…/

Niech żyje bal,                                                          

bo to życie to bal jest nad bale,

niech żyje bal

drugi raz nie zaproszą nas wcale.

Orkiestra gra,

jeszcze tańczą i drzwi są otwarte,

dzień wart jest dnia

i to życie zachodu jest warte!

 

A. Osiecka

 

TRZEBA CHODZIĆ W MASCE

poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną

z oczami zwężonymi w migocące sierpy

szczęście mnie nie poznało i tańczyło ze mną

nie wiedząc, że to jestem ja, której nie cierpi

i los też mnie nie poznał i pomyślał sobie

czemuż mam nie dogodzić tej obcej osobie

 

M. Pawlikowska-Jasnorzewska

 

Biblioteka w Kaliszu - Filia nr 9 - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Agnieszka Osiecka Biblioteka w Kaliszu - Filia nr 9 - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Agnieszka Osiecka Biblioteka w Kaliszu - Filia nr 9 - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Agnieszka Osiecka Biblioteka w Kaliszu - Filia nr 9 - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Agnieszka Osiecka

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (24 XI 1891 – 9 VII 1945) i Agnieszka Osiecka (9 X 1936 – 7 III 1997) - dwa wymiary kobiecego świata obecne w poezji, zaklęte w słowie i słownym obrazie. Kobiety z uwagą piszące o problemach egzystencjalnych, przemijaniu i ciągłym poszukiwaniu wielkiego uczucia. Poważnie i frywolnie, dosłownie i metaforycznie. Daty ich urodzin i śmierci dzieli ponad pięćdziesiąt lat, ale obie z równym literackim powodzeniem próbowały przekazać w poezji sposób swojego patrzenia na miłość i ulotność życia.

AGNIESZKA OSIECKA. Poetka i prozaik, dziennikarka, reżyser teatralny i telewizyjny. Najsłynniejsza polska autorka tekstów do piosenek – napisała ich ponad dwa tysiące dla takich wykonawców jak Maryla Rodowicz, Skaldowie, Kalina Jędrusik, Magda Umer, Seweryn Krajewski, Anna Szałapak, Krystyna Janda, Irena Santor czy Stenia Kozłowska. Laureatka wielu nagród i wyróżnień na festiwalach.

Biblioteka w Kaliszu - Filia nr 9 - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Agnieszka Osiecka Biblioteka w Kaliszu - Filia nr 9 - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Agnieszka Osiecka

AGNIESZKA OSIECKA – KOBIETA, ciągle poszukująca szczęścia w związkach z mężczyznami, błądząca, spełniona tylko na chwilę i pełna wątpliwości, pragnąca ciągłej wysokiej temperatury uczuć i ich wyrażania.

Poetka mawiała, że jej związek z piosenką miał być romansem obliczonym na studenckie wakacje, a stał się związkiem na całe życie. Stworzenie takiego związku w życiu stało się zadaniem przekraczającym siły i gotowość psychiczną poetki, choć uczucie połączyło ją m.in. z Wojciechem Frykowskim, Markiem Hłasko, Jeremim Przyborą i Danielem Passentem (z którym miała córkę Agatę). Wątek ciągłego poszukiwania i niechęci do osiągnięcia dojrzałości pojawia się bardzo często w utworach Agnieszki Osieckiej.

Biblioteka w Kaliszu - Filia nr 9 - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Agnieszka Osiecka

 

CHCĘ BYĆ DZIEWCZYNKĄ

/…/

Nie chcę sztywną być małżonką

i lekarstwem na zły czas,

ani grzeczną być Japonką

ani tą, co puszcza gaz.

 

Z twoją matką mnie nie kojarz,

nie mów, jak mam mądrze żyć,

chcę być twoja, twoja, twoja…

niech tam sobie lata płyną…

 

Pozwól mi być dziewczyną, dziewczyną,

pozwól mi być dziewczyną, dziewczyną…

pozwól mi być dziewczyną, dziewczyną…

 

SAMA CHCIAŁA

/…/

Tak chodzić do szkół

wszędzie po troszku –

myśli i nerwy mieć w proszku.

Znaleźć i zgubić,

co matka dała.

Sama chciała, sama chciała…

 

Tak się niemądrze

w niemądrych kochać –

nie trwać, nie czekać, nie szlochać.

Potem zazdrościć

tej, co płakała.

Sama chciała, sama chciała…

 

Teksty piosenek napisane przez Agnieszkę Osiecką zostały zebrane m.in. w tomikach: ŻYWA REKLAMA, LISTY ŚPIEWAJĄCE, SZTUCZNY MIÓD, ŚPIEWAJĄCE PIASKI, SENTYMENTY, KOLORY, WYSZŁAM I NIE WRÓCIŁAM, ZA CHWILĘ. Znana wszystkim MAŁGOŚKA, czy NIECH ŻYJE BAL, NIM WSTANIE DZIEŃ lub CZY TE OCZY MOGĄ KŁAMAĆ na stałe weszły do kanonu cytatów. Choć umiejętność powoływania do istnienia takich tekstów piosenek to rzecz bezcenna, sama ich autorka mówiła: „życie mnie bardziej męczy niż pisanie”, lekkość i łatwość tworzenia podsumowując we właściwy sobie sposób: „Wiele kobiet ma znacznie ciekawiej ułożony dzień, Coś sobie szyją, haftują itp. Kobiety w Polsce potrafią wiele różnych rzeczy, a ja nic. Żyję otoczona papierem. To, że od dobrych kilkunastu lat piszę rzeczy do śpiewania, wydaje mi się czasem przedziwnym snem, jakbym bez końca siedziała w tej samej klasie, korzystając przy tym z jakiejś niebywałej taryfy ulgowej”.

 

talent

trzymam cię w ramionach jak kruchą porcelanę

dotykam ostrożnie żeby się nie sparzyć

bo wiem, że to przyziemne ciepłe ciało

chowa w sobie niebiańską iskrę

 

Agnieszka Osiecka nie żyje od czternastu lat (zm. 7 marca 1997 roku), a w roku 2011 9 października mija 75. rocznica jej urodzin. W Programie Trzecim Polskiego Radia żyje, ciągle odbywającymi się tam koncertami, STUDIO im. Agnieszki Osieckiej, dorobkiem artystycznym poetki opiekuje się powołana przez AGATĘ PASSENT Fundacja „OKULARNICY”. W Sopocie z powodzeniem działa TEATR ATELIER im. Agnieszki Osieckiej, z którym związana była od 1994 roku, pisząc dla tej sceny sztuki i piosenki, gdyż była także autorką dramatów, prozy i wspomnień: ROZMOWY W TAŃCU, SZPETNI CZTERDZIESTOLETNI, NA POCZĄTKU BYŁ NEGATYW.

 

MARIA PAWLIKOWSKA–JASNORZEWSKA nazywała siebie „pogodnym więźniem własnego serca” i temu wyznaniu pozostała wierna. Traktowano jej twórczość jako specyficzny wzorzec „poezji kobiecej”, w której miłość, jej uniesienia, dramaty rozstań i przemijanie (także urody i młodości) stanowią główny temat liryków. Była też kobietą odważnie traktującą erotyzm i zmysłowość, głoszącą, że życie bez miłości nie ma sensu.

 

Z wielu powodów i dla smutków wielu

Chciałabym mieć poduszkę z chmielu

Zapach tych lekkich siwozłotych szyszek

Przynosi mocny sen – zjednywa ciszę

 

Gdzieś to słyszałam albo mi się śniło

„chmiel na bezsenność, a sen na bez miłość”

Poduszkę z chmielu gdy sobie umościsz

Zaśnij bo na cóż życie bez miłości…

 

Będąc ulubienicą elit i obiektem męskich westchnień przez całe życie cierpiała skrywając pod „pancernym” gorsetem garb i skrzywienie kręgosłupa.

Poetka chciała kochać miłością ciepłą, choć kokieteryjną i przekorną, miłością pełną zaklęć, zauroczeń i magii, wieczną, a jednocześnie kruchą jak otaczający świat. W życiu osobistym przeżyła trzy małżeństwa, z których dopiero ostatnie, z lotnikiem STEFANEM JERZYM JASNORZEWSKIM okazało się szczęśliwe.

Równocześnie z twórczością liryczną, bliską Skamandrytom, rozwijała twórczość dramaturgiczną, w której przywoływała te same motywy, co w poezji: miłość i walka o „równouprawnienie w miłości”, niezgodę na nieubłagane prawa natury, problem starości i przemijania. Najciekawsze spośród tych sztuk są dramaty KOCHANEK SYBILLI THOMPSON, MRÓWKI oraz groteskowa BABA-DZIWO, będąca ostrą satyrą na totalitaryzm.

W słowie poetyckim Jasnorzewska po mistrzowsku operowała miniaturą, zakończoną celną, często zaskakującą pointą:

 

MIŁOŚĆ

 

Nie widziałam Cię już od miesiąca

I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca,

trochę bardziej milcząca.

Lecz widać można żyć bez powietrza.

 

Najbardziej znane tomiki wierszy Marii Pawlikowskiej–Jasnorzewskiej noszą tytuły: RÓŻOWA MAGIA, POCAŁUNKI, DANCING, GOŁĄB OFIARNY, WACHLARZ, CISZA LEŚNA, PARYŻ, PROFIL BIAŁEJ DAMY, RÓŻE I PŁONĄCE LASY.

 

ZAPOMNIANE POCAŁUNKI

 

Kto liczy nasze pocałunki?

Kto na nie zważa?

Ludzie mają troski, sprawunki,

Bóg światy stwarza…

Zapomniane przez nas dwoje ich różowe mnóstwo

spada na dno naszych dusz

jak płatki miękkich, najpiękniejszych róż…

Tam leżą i ciasno zduszone na sobie

słodkim olejkiem się pocą

Który rozpachnia się w nas każdą nocą

i każdym ranem,

i życia zwykłego jesienne ubóstwo

czyni róż krajem, perskim Gulistanem.

Kto nasze pocałunki liczy?

Kto na nie zważa?

Bóg światy stwarza,

nie zapisuje w księgach słodyczy…

 

M. Pawlikowska–Jasnorzewska

 

…pocałunki.

Te znad rzeczki,

te z łąki,

te z lasu,

te pośpieszne, bo nie masz już czasu,

te gorące, zadyszane,

i te senne nad ranem,

i te pornograficzne,

te kradzione od żony

i te kłamstwem słodzone,

tamte z klatki schodowej

i z windy,

te miętowe i te anyżkowe,

i te inne od innych,

a na końcu – te troszkę mokre od łez,

po których nie ma już śladu,

a przecież

jest.

 

Agnieszka Osiecka

Tekst: Joanna Mąkosza
Fot. wystawy: Marcin Galant
Kliknij na zdjęcie aby powiększyć obraz...

Biblioteka w Kaliszu - Filia nr 9 - Joanna Mąkosza

Autorka tekstu przed Teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie