|
Filia nr 5, ul. Złota 26-28 27 września – Światowy Dzień Turystyki Z okazji Światowego Dnia Turystyki, 27 września 2011 roku Filia nr 5 przygotowała dwie atrakcje dla czytelników. Pierwsza - wernisaż wystawy dokumentującej pobyt nad Zatoką Gdańską - dotyczyła turystyki krajowej, a druga - pokaz zdjęć z wyjazdu do Chin - zagranicznej.
Termin wystawy: 27 września – 25 października 2011
Jako człowiek chorobliwie dbający o optymalne wykorzystanie czasu, podróżując, nie korzystam z samochodu, lecz z pociągu. Uważam, że czas spędzony w samochodzie jest czasem straconym całkowicie. Nie wzbogaca kierowcy w żaden sposób, męczy, stresuje, dostarcza wrażeń okrutnie banalnych, szablonowych, wciąż identycznych: o, znowu ten szaleniec wyprzedza na trzeciego; o, znowu koleiny; o, znowu ograniczenie bez powodu, pewnie zaraz będzie radar itd. Co innego pociąg. Człowiek może się zająć myślami w szerszym zakresie, a także pożytecznymi czynnościami. Przy zachowaniu podstawowej czujności (...) może czytać – ileż zaległych lektur załatwiam zawsze w pociągu! (...)
Jacek Fedorowicz, „PasTVisko”
Wybierając się w podróż, znaczna część Polaków pyta: „Jedziesz swoim autem, czy zabierasz się z kimś?”. Ja konsekwentnie najpierw sprawdzam rozkłady jazdy i na kolejny urlop postanowiłem wybrać się wyłącznie środkami komunikacji publicznej. Chciałem przekonać się, że są regiony Polski, do których można w ciągu jednego dnia dojechać pociągiem lub autobusem. To nie możliwość zapakowania plecaka do bagażnika i dojechania do celu bez czekania na dworcu, a właśnie peronowa atmosfera i duże pojazdy sprawiają, że czuję się prawdziwym turystą. W zeszłym roku zaprezentowałem ekspozycję „Świat dużych pojazdów”. Było to przedsięwzięcie miłośnika autobusów, tramwajów i pociągów, który z przykrością obserwował malejące w ostatnich latach znaczenie transportu zbiorowego w Polsce, próbował zachęcić przewoźników do poprawy jakości usług, a pasażerów do polubienia dużych pojazdów. W tym roku wykonałem wystawę „Wakacje bez samochodu”. Jej głównym celem jest popularyzacja turystyki opartej na komunikacji publicznej. Chciałbym, aby ta forma podróżowania stała się modna. Moja trasa składała się z dwóch etapów. Pierwszym był odcinek Kalisz - Sieradz - Zduńska Wola pokonany pociągiem Regio (czyli zwyczajowo mówiąc - osobowym). Drugi etap to podróż sezonowym pociągiem InterRegio Bursztyn (niezorientowanym wyjaśniam, że InterRegio to taki tani pospieszny) na odcinku Zduńska Wola - Szadek - Poddębice - Inowrocław - Bydgoszcz - Tczew - Gdańsk Główny.
Na wystawie przedstawiłem fotografie najciekawszych miejsc, do których dotarłem – widzowie znajdą więc m.in. zabytki i inne turystyczne atrakcje Gdańska, Sopotu, Gdyni i Wejherowa. Spełnieniem marzenia było dotarcie do ujścia przekopu Wisły do Bałtyku poniżej gdańskiego Świbna. Szczególnym miejscem jest też Gdynia – jedno z nielicznych polskich miast posiadające sieć trolejbusową. Kolejny dział to nowo zakupione bilety komunikacyjne i muzealne, które zasiliły w ciągu ostatniego roku moją kolekcję. Wystawę urozmaicają książki, które przeczytałem w pociągach podczas ostatnich wycieczek. Jak zwykle mottem podróży był dla mnie cytat Jacka Fedorowicza, który umieściłem na wstępie. Przekonałem się, że kilkugodzinna podróż nie musi być nudna, jeśli znaczną jej część przeznaczy się na lektury. Jako pracownik Biblioteki polecam takie wykorzystanie czasu jazdy, oczywiście z przerwami na oglądanie przez okno stacji, na których pojazd zatrzymuje się. Preferuję też podróż w dzień. Wyeksponowałem też dyplom zdobyty w organizowanym przez Gminną Bibliotekę Publiczną im. Braci Gillerów w Opatówku Powiatowym Konkursie Fotograficznym „Kolej w Wielkopolsce dawniej i dziś”. Nagrodą była bogato ilustrowana książka Mirona Urbaniaka „Zabytkowa stacja kolejowa Gniezno. Od Kolei Górnośląskiej do programu Otto”. Na dowód, że turystyka oparta na komunikacji zbiorowej może być fascynująca, zapraszam na moją prywatną witrynę: http://www.geografia-mg.cba.pl .
Wygląda na to, że przyczyna niedoceniania turystyki kolejowej tkwi nie tylko w stanie technicznym polskich kolei, ale także w mentalności turystów: (...) Niestety jednak wiem, że nawet gdy w dodatku w WARS-ie będą za darmo serwowane pięciodaniowe posiłki, PKP i tak będzie miało u Polaków przechlapane. Bo w Polsce prestiż mają tylko samochody. Żałujcie. Polecam zwłaszcza moment, kiedy pociąg przejeżdża przez strzeżony przejazd kolejowy. Wszystkie jeepy i mercedesy czekają pod szlabanem, kierowcy wysiadają i denerwują się, a ja wtedy otwieram okno i macham jak Piłsudski do ludu. Komu tu brakuje prestiżu?
Steffen Möller, „Polska da się lubić”
Tekst: Marcin Galant
GDAŃSK, SPOPOT, GDYNIA, WEJHEROWO - zdjęcia pionowe
„Chiny po pekińsku” – prelekcja i multimedialny pokaz fotografii Antoniny Łuszczykiewicz Druga część to spotkanie z panią Antoniną Łuszczykiewicz, która zabrała nas w bardzo daleką podróż do Chin, a konkretnie do Pekinu. Stało się to wszystko za sprawą multimedialnej prezentacji fotografii wykonanych przez panią Antoninę i bardzo ciekawych jej komentarzy. Autorka pokazała nam życie rodzinne mieszkańców Pekinu właśnie tak „od kuchni”, stąd roboczy tytuł spotkania „Chiny po pekińsku”. Na początku pani Antonina w sposób bardzo przystępny, zrozumiały i interesujący przybliżyła nam historię Chin od pierwszych wieków aż do teraźniejszości. Następnie zaczęliśmy śledzić codzienne życie mieszkańców Pekinu. Dowiedzieliśmy się jakie są ich ulubione potrawy i napoje, jak zdrowo i higienicznie spędzają wolny czas (gimnastyka w parku). Poznaliśmy bardzo wiele ciekawostek o stolicy Chin, mnóstwo szczegółów dotyczących życia tego miasta na co dzień – od kuchni.
Na zakończenie spotkania wszyscy uczestnicy zostali obdarowani przez panią Antoninę chińskimi ciasteczkami i schowanymi w nich sentencjami, a ponadto oryginalną chińską herbatą. Było bardzo, bardzo dużo ciepłych słów pod adresem naszego przyjemnego gościa, który „oczarował i zaczarował” wszystkich uczestników spotkania.
Tekst: Elżbieta Orłowska
Wybrane fotografie Antoniny Łuszczykiewicz:
|