Biblioteka Główna,
ul. Legionów 66
„Sacrum i profanum w twórczości Tomasza Manna”
- spotkanie z dr. Jackiem Kępą
22 października 2010
W
Bibliotece Głównej odbyło się spotkanie poświęcone życiu i twórczości
Tomasza Manna, a poprowadził je dr Jacek Kępa. Gość jest absolwentem
filologii polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i
filologii niemieckiej Uniwersytetu Wrocławskiego. W roku 2008 obronił
pracę doktorską poświęconą temu pisarzowi, wydaną w tym samym roku pod
tytułem „Sacrum i profanum w twórczości Tomasza Manna”. Obecnie pracuje
w Urzędzie Miejskim w Krotoszynie.
Terminy sacrum i
profanum zostały objaśnione na wystawce
towarzyszącej wykładowi. Sacrum
oznacza sferę świętości, a profanum
sferę świecką.
Pierwsza część spotkania była
ilustrowana prezentacją i dotyczyła życia Tomasza Manna – autora powieści,
esejów i jednego dramatu. Można było zobaczyć zdjęcia pisarza i członków
jego rodziny, miejsc z nim związanych oraz okładki książek.
Dr Kępa przybliżył gościom fakty o czasach, w których żył Mann – pierwsza
połowa życia pisarza przypadła na okres II Rzeszy. Przedstawił także
historię powstania eseju „Rozważania człowieka apolitycznego”. Autor pisał
książkę przez większość I wojny światowej. Esej jest owocem politycznego
sporu z bratem: Tomasz Mann popierał Niemców, a brat Francuzów.
Prowadzący szczególną uwagę poświęcił powieści „Buddenbrookowie”. Gdy się
ukazała, autor miał zaledwie 26 lat, a to właśnie dzięki niej zyskał sławę.
Wiąże się z tym kwestia okoliczności przyznania pisarzowi Literackiej
Nagrody Nobla w 1929 roku. Jeden z członków komitetu zastrzegł, iż zagłosuje
za kandydaturą Manna pod warunkiem, że oficjalnie autor zostanie doceniony
za „Buddenbrooków”. Tak też się stało, ale – jak wyjaśnił dr Kępa – tak
naprawdę duży wpływ na decyzję o przyznaniu nagrody miała powieść
„Czarodziejska góra”.
Kolejne ważne wydarzenie w życiu pisarza to nieplanowana emigracja w Stanach
Zjednoczonych i Szwajcarii. Plany podróżnicze związane z odczytami sprawiły,
że po dojściu Hitlera do władzy, Mann przebywał za granicą. Jako wróg wodza
III Rzeszy nie mógł wrócić do kraju, gdyż groziło mu aresztowanie.
Ciekawostką był slajd pokazujący berlińską konstrukcję, przedstawiającą
nazwiska szczególnie ważne dla Niemców. Mann pojawia się zaraz po Goethe i
Brechcie.
W drugiej części spotkania Jacek Kępa opowiedział o Tomaszu Mannie jako
pisarzu mieszczańskim, tzn. podkreślającym takie cechy jak solidność,
rzetelność, honor, dbanie o dobro rodziny i ogółu. Omówił na czym polegało
sacrum i
profanum w jego twórczości:
- Zanim o „Buddenbrookach”, jako o powieści mieszczańskiej opowiem, muszę
wspomnieć o innym utworze, wydanym kilka lat po „Buddenbrookach”. W 1905
roku socjolog niemiecki, kulturoznawca Max Weber, wydał książkę zatytułowaną
„Etyka protestancka i duch kapitalizmu” i w niej stworzył taką teorię,
według której kapitalizm rozwinął się z religii. Mianowicie, zdaniem tego
naukowca (...), pewien szczególny odłam religii, mianowicie kalwinizm (...),
miał taki światopogląd, który polegał na tym, że jeżeli kupiec dorabiał się
pieniędzy, dorabiał się majątku, to było to dla niego widomym znakiem łaski
Boga, jaka na nim spoczywała. (…) To zakładało, że to co materialne służyło
chwale, służyło rozwojowi tego, co duchowe. To co było świeckie, to co
stanowiło profanum właśnie, istniało po to, żeby podkreślać wagę sacrum. W
światopoglądzie mieszczańskim te dwie sfery żyły w równowadze.
- „Buddenbrookowie” to powieść o upadku rodziny. A ta rodzina upada
właśnie dlatego, że ten światopogląd religijny, który stanowił istotę
mieszczaństwa, zaczyna tracić swoją wartość, przestaje być ważny. Kolejne
pokolenia kupców – jedynym ich zadaniem jest pomnażanie majątku.
Jacek Kępa omówił także m.in. problematykę relacji pomiędzy
sacrum
a profanum
na przykładzie
powieści „Czarodziejska góra”: czy sensem życia człowieka jest śmierć
(postawa średniowieczna), czy też możemy stworzyć sobie „raj na ziemi”
(postawa oświeceniowa). Trzecie ważne dzieło Manna to „Józef i jego bracia”.
Na zakończenie gość odpowiadał na pytania.
Wśród publiczności obecna była grupa studentów słabosłyszących, którym
wykład tłumaczyła językiem migowym pani Małgorzata Wasilewska.
Tekst, fot.: Marcin Galant
Kliknij na zdjęcie aby powiększyć
obraz...