|
Biblioteka walczy o książki Mimo windykacji do kaliskich bibliotek wróciła tylko niespełna połowa przetrzymywanych latami przez czytelników książek Miejska Biblioteka Publiczna im. A. Asnyka w Kaliszu zakończyła formalnie współpracę z firmą windykacyjną, która w imieniu książnicy zajęła się odzyskiwaniem przetrzymywanych książek oraz egzekwowaniem należnych kar regulaminowych. Procedurze windykacyjnej podlegali ci nieuczciwi czytelnicy, którzy nie oddali książek do 2006 roku. W sumie było to ponad 2500 osób, które nie zwróciły 4529 książek, w większości tych najczęściej poszukiwanych. Wcześniejsze ponaglenia wysyłane pocztą lub telefoniczne prośby o zwrot książek nie przynosiły rezultatu. Nawet ogłoszona w 2005 roku abolicja, gdzie książki można było nawet podrzucić anonimowo, dała marne efekty. Dlatego biblioteka postanowiła sięgnąć po najbardziej drastyczną metodę walki z nierzetelnymi czytelnikami. Dzięki współpracy z firmą windykacyjną kaliska książnica odzyskała 1668 woluminów, czyli niespełna 40 procent wszystkich utraconych w ciągu ostatnich lat. Z biblioteką rozliczyło się 990 osób. Większość próbowała udowodnić jednak, że biblioteka nie ma prawa wysyłać do nich windykatora. Największe oburzenie wywoływały naliczone kary finansowe wynikające z regulaminu biblioteki. Rekordzista miał do zapłacenia ponad 5000 złotych. Na ręce prezydenta miasta i radnych zaczęły spływać nawet skargi na bibliotekę, próbujące podważyć legalność jej działań. Ostatecznie jednak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Regionalna Izba Obrachunkowa uznały, że wynajęcie firmy windykacyjnej przez bibliotekę było zasadne, a prezydent miasta uznał te działania za zgodne z prawem. W wyniku windykacji biblioteka odzyskała nie tylko część utraconego księgozbioru, ale także na jej konto trafiło 173 tysiące złotych z tytułu naliczonych kar. Dla porównania, kiedy biblioteka nie stosowała procedury windykacyjnej, kwota jaka wpływała z tytułu kar wynosiła około 6000 złotych. - Dzięki windykacji odzyskaliśmy blisko 40 proc. przetrzymywanych książek - mówi Adam Borowiak Uruchomienie całej machiny związanej z wynajęciem firmy windykacyjnej wcale nie odstraszyło nierzetelnych czytelników. W ubiegłym roku szansę na rozliczenie z biblioteką bez ponoszenia surowych konsekwencji miały osoby, które nie oddały książek w 2007 roku. Zapominalskich było aż ponad 430, którzy nie oddali w sumie 712 woluminów. Ostatecznie do biblioteki zgłosiło się jedynie 141 osób, które zwróciły 208 książek. - Jak widać, windykacja nie zrobiła na nierzetelnych czytelnikach większego wrażenia - tłumaczy Adam Borowiak, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kaliszu. - Dlatego takie osoby nie będą obsługiwane, dopóki się z nami nie rozliczą. Biblioteka planuje teraz jak wydać pieniądze odzyskane z tytułu należnych kar za przetrzymywanie książek. - W całości zostaną one przeznaczone na rozwój infrastruktury bibliotek oraz odnowienie oraz wzbogacenie księgozbioru o nowe pozycje - dodaje dyrektor. Część pieniędzy zostanie przeznaczona na niezbędne remonty kaliskich bibliotek. Jednak jednym z najważniejszych przedsięwzięć jest tak zwana integracja elektroniczna katalogów Biblioteki Głównej z filiami. Już niebawem wszystkie katalogi będą dostępne w internecie, a książki będzie można zamawiać nie ruszając się z domu. Na ten cel MBP w Kaliszu pozyskała z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotację w wysokości 70 tysięcy złotych. Ze swojego budżetu biblioteka dołoży 30 tysięcy złotych. Do tej pory w formie elektronicznej dostępny był jedynie katalog Biblioteki Głównej.
Obecnie Miejska Biblioteka Publiczna w Kaliszu czeka na budowę nowej siedziby Biblioteki Głównej, która ma charakter populamo-naukowy. Koncepcja programowa i architektoniczna budowy regionalnej biblioteki publicznej wraz z infrastrukturą, zlokalizowanej przy ul. Legionów jest już gotowa. Kiedy zostanie zrealizowana, tego jeszcze nie wiadomo. Andrzej Kurzyński, Ziemia Kaliska – Nasze Miasto Kalisz, 6 lutego 2009 |
|